Zmiana adresu bloga

Kochani!

Jak już wspominałam wcześniej na Facebook’u postanowiłam przenieść blog na inną witrynę.

Teraz znajdziecie mnie tutaj:

KLIK

Nowy adres: http://wlosytakieszalone.blogspot.com/

Aktualizacja MARZEC, zapuśćmy się na wiosnę

Cześć!

Za mną kolejny miesiąc mojego wiosennego zapuszczania.
Gratuluję wszystkim dziewczynom biorącym udział w akcji u Ewy.
Jestem pod wielkim wrażeniem przyrostów powyżej 2 cm.
Miałam przez pewien czas dziwne wrażenie, że moje włosy w ogóle nie rosną.
Po miesiącu (tj. 28 marca) wykonałam kontrolne zdjęcie w sweterku w paski.
Przeżyłam szok.
Moje włosy urosły aż 2,3 cm !
Poniżej zdjęcie z lutego dla porównania:

Zdjęcie z marca:

12895324_956229054445466_1573998994_n

Moje problemy zdrowotne nadal dają się we znaki.
Jednak jest coraz lepiej, a ja dzielnie chodzę na wizyty kontrolne do lekarzy.
Kiedy już wszystko będzie w 100% w porządku na pewno dokończę wszystkie swoje plany.
Na pierwszym miejscu jest zdanie prawa jazdy. W końcu ile można się z tym męczyć.
W wakacje ( wtedy dopiero wybieram się do Płocka) na pewno odwiedzę trychologa.
Jestem bardzo ciekawa jak to wszystko wygląda.
Planuję również zrobić keratynowe prostowanie.

Jedną z głównych rzeczy, o których muszę wspomnieć jest to,że zmieniłam kolor włosów.
Myślałam, że po farbowaniu włosy znów zaczną strasznie wypadać.
Jestem już trzy tygodnie po farbowaniu,a tych moich włosów jakby wypada nawet mniej.
Niestety ok. 8 cm włosów stało się strasznie szorstkie. 

Przez tydzień mieszkałam u moich rodziców, miałam szansę wypróbować kilka kosmetyków mojej mamy.

Długość moich włosów aktualnie to 52,5 cm, obwód to 8,6 cm.
Włosy urosły mi 2,3 cm!

Kosmetyki używane od marca do kwietnia:
Szampon:
Alterra Bio papaja&Bio bambus – miałam już końcówkę,więc użyłam go może trzy razy.
Nivea hyrdo care – szampony z Nivei mi niestety nie służą, mam po nich strasznie oklapnięte włosy.
Szampon z olejkiem arganowym Bingospa – lubię go,lubię jego zapach. Jedyny minus to,to że za mocno się pieni.
Baby dream (wersja z lwem) – kupiłam ten szampon do mycia pędzli u rodziców. Moja skóra głowy również się z nim polubiła.
Szampon z aloesem i ogórkiem z Auchan – mój szampon oczyszczający, za litr zapłacimy niecałe 2 zł! 

Odżywki/maski:
Kallos color – strasznie obciążał mi włosy.
Biovax diamond,caviar i orchid – pisałam o nich na blogu.
Mrs. Potter’s balsam z aloesem i jedwabiem – używam go jako pierwsze O w metodzie OMO.
Alterra maska granat i aloes – lubię ją, chociaż czasem niestety puszy włosy. Najlepiej nałożyć po niej odżywkę emolientową.
Oleo repair – po farbowaniu przestała oblepiać moje włosy. Jednak u mnie najlepiej sprawdza się do golenia :D
Maski DIY – o nich pojawi się osobny wpis.

Wcierki:
Olej rycynowy – stosowałam go od 27 lutego do 5 marca na zakola.
Joanna Power Hair – stosuję ją od 14 marca.

Oleje:
Oliwa z oliwek ( 2 razy w tygodniu)
Olej Green Pharmacy z papryczką chili

Suple:
Piję codziennie po 2 litry wody! Niestety często o tym zapominałam. Przez to często czułam się osłabiona i bolała mnie głowa.
Codziennie zjadam chociaż jeden owoc.
Tran – planuję go pić do końca kwietnia. Najbardziej chciałabym poprawić swoją słabą odporność.
Herbatka z pokrzywy – lubię jej smak. Mam nadzieję, że ona równie dobrze wpływa na przyrost włosów.
Drożdże – po raz któryś znów decyduję się pić drożdże Babuni, zaczęłam 23.03. EDIT: Dotrwałam do 27.03. Po drożdżach mam straszne bóle brzucha. 

page

Pochwalę się również moimi zarośniętymi zakolami:

cats

Podkład idealny? Ja wciąż szukam…

Cześć!

Dzisiaj przedstawię Wam moją małą kolekcję fluidów.
Niestety bardzo często zdarzało mi się kupować zbyt ciemne lub nieodpowiednie podkłady.
Nadal szukam swojego ideału.
W tym wpisie pokaże Wam moje podkłady. Opowiem również o ich plusach i minusach.

12899769_955372737864431_1989616342_n

1. Maybelline afiinitone 24 H odcień 05, light beige – podkład świetnie kryje. W moim przypadku to jego jedyny plus. Podkład ten wpada w różowe tony. Testowałam go u koleżanki, niestety nie w świetle dziennym. Myślałam ,że będzie dla mnie idealny. Kupiłam go na promocji za niecałe 20 zł. Po kilku użyciach na moich policzkach zaczęło pojawiać się uczulenie.

2. Rimmel match perfection, 100 ivory – wygrałam go w konkursie Rimmel’a wraz z maskarą super curler. Wybrałam odcień ivory. Używałam wcześniej podkładu Rimmel lasting finish nude odcień ivory. Myślałam, że odcienie będą zbliżone. Niestety bardzo się pomyliłam. Podkład ten dobrze wygląda na samym początku, niestety po pewnym czasie ciemnieje. Na twarzy może pojawić się nam pomarańczowa maska.

3. Podkłąd match perfection, 102 light nude – ten z kolei kupiłam w promocji za 17,99 w hebe. Używałam go w czasie, kiedy jeszcze odwiedzałam solarium.

4. Astor skin match protect, 100 ivory – mój strzał w 9,kupiony zupełnie przypadkiem! Pamiętacie pewnie promocję w Rossmanie -49%? Bardzo chciałam wypróbować podkład Bourjois healthy mix, niestety spóźniłam się. Moją uwagę przykuła nowość Astor. Podkład ten jest prawie idealny. Wygładza oaz delikatnie kryje, bez efektu maski. Kosztował 24 zł. 

5. AA matujący podkład kryjący N1 – zbyt ciemny, zbyt pomarańczowy, po prostu zbyt wszystko… Dostałam go od koleżanki, bardzo szybko zrozumiałam dlaczego. Używałam wielu kosmetyków AA. Podkłady są fatalne… Odcień N1 powinien być najjaśniejszy, a dzięki niemu wyglądamy jak Solaris z Blok Ekipy. Jego cena wy

12380452_955372681197770_1539346221_n (2) 

Kiedyś udało mi się zakupić podkład Rimmel lasting finish nude, odcień 100 ivory. Niestety w moim mieście nie mogę kupić go stacjonarnie w opakowaniu z pompką, a takie lubię najbardziej.
A może Wy polecicie mi jakiś dobry, delikatnie kryjący podkład?