Czym zajmuję moją łazienkę

Witam!

Wiem, że to dość nietypowy tytuł.
Mój dzisiejszy wpis będzie dotyczył moich kosmetyków do pielęgnacji włosów.
Przestawię Wam czego używam, w jakich odstępach czasowym i jak dany kosmetyk spisuję się na moich włoskach.

lzienka

( Klikając na zdjęcie możecie je powiększyć )

SZAMPONY

1. Rossman, babydream – to moje drugie podejście do tego szampony, niestety za każdym razem działa u mnie tak samo. Delikatnie myję, nie oczyszcza. Nadaje się do mycia włosów co jakiś czas, w moim przypadku raz w tygodniu, kiedy włosy nie są zbytnio przeciążane kosmetykami a my chcemy je po prostu odświeżyć.  Wiele bloggerek chwali sobie Babydream, niestety w moim przypadku sprawdza się nie zbyt dobrze. 

2. Timotei, Precious Oils – bardzo lubię ten szampon, mimo tego że zawiera SLES. Używam go 1-2 razy w tygodniu. Włosy są gładkie, lśniące i ślicznie pachną. Nie obciąża włosów i dzięki niemu moje wytrzymywały nawet 3 dni bez mycia!

3. Nivea, Intense Repair  - dostałam go od mamy w zestawie z odżywką na promocjo w lidlu za 11,99.  Szkoda, że nie było wersji long repair. Do tej pory użyłam go zaledwie raz( otrzymałam szampon na początku października ) . Poza przyjemnym zapachem nic nie robi z włosami, taki sobie szampon. 

4. Elfa, Green Pharmacy, szampon z zeń-szeniem – producent oferuję nam szampon do włosów tłustych u nasady, a suchych na długości. Powiem wam, że to mój drugi ulubieneic zaraz po pokrzywowym z Green Pharmacy! To mój szampon oczyszczający, stosuję go raz na 2 tygodnie. Włosy po nim nie plączą się, oczyszczone i lśniące. 

5. Eva natura style, czarna rzepa – tego oto szamponu używam do zmycia olejku rycynowego, który nakładam na skalp.  Używam go mniej więcej 2 razy w tygodniu, ponieważ olej rycynowy stosuję jako wcierkę naprzemiennie z olejkiem łopianowym z czerwoną papryką z Green Pharmacy. Lubię go mimo ciężkiego zapachu rzepy. Dobrze oczyszcza skórę i radzi sobie z olejem rycynowym przy pierwszym myciu. U mojego faceta wywołał łupież O.o

ODŻYWKI

1. Timoteit with Jericho Rose, odżywka – tą odżywkę kupiłam przez przypadek, chwyciłam ją z półki a chodziło mi o zupełnie inną. Nie miałam jej komu oddać, wiec stosuję ją jako pierwsze O w metodzie OMO. Nie dodaję objętości, w sumie to nic nie robi. Dobrze zmywa oleje :)

2. Garnier, ultra doux awokado i masło karite – mój ulubieniec w październiku. Moje przeproteinowane włosy po Kallosie Keratin potrzebowały emolientów, szczególnie przy aktualnej pogodzie. Ta odżywka wspaniale wygładza włosy. Stosuję go 3 razy w tygodniu jako drugie O.

3. Nivea, Intense repair – odżywka zakupiona w zestawie z szamponem. Nie byłam co do niej przekonana, ponieważ Long repair jest moim ulubieńcem. Odżywka okazała sie strzałem w 10 ! Mimo protein nie powoduję u mnie puszenia, końcówki wyglądają po niej zdrowo. Za każdym razem trzymam ją pod czepkiem na 20-30 min. Stosuję jako drugie O na przemian z Garnierem.

MASKI

1. Rossman, Isana Professional Oil Care – dawno temu miałam tą maskę. Wyrzuciłam ją po jakimś czasie, ponieważ stwierdziłam że pewnie beznadziejna skoro kosztowała tylko 5 zł. Teraz, kiedy mam większą wiedzę, bardzo ją lubię. Stosuję ją 2 razy w tygodniu na odsączone włosy, trzymam czasem nawet ponad 30 min. Włosy są po niej mięciutkie i lśniące. 

2. Kallos, banana – kupiłam ją z ciekawości, podobał mi się jej zapach. Niestety ten kallos nie sprawdza się u mnie. Stosuję go raz na 2-3 tygodnie, . Musze jej znaleźć nowego właściciela i zakupić w sklepie internetowym wersję jagodową. 

lazienka

OLEJE

1. Olej rycynowy – stosuję co 2 dni na skalp oraz na całą długość raz w tygodniu, mieszam go z olejkiem łopianowym z Green Pharmacy.

2. Mój ulubiony olejek z Isany – stosuję go przed każdym myciem na całą długość lub jeśli nie myję włosów stosuję go na końcówki.

3. Green Pharmacy, olej łopianowy – posiadam wersję z czerwoną papryką oraz ze skrzypem polnym. Stosuję je na skalp na przemian z olejem rycynowym lub na długość. 

NA KOŃCÓWKI

1. Marion, naturasilk – lubię je, choć ma w składzie alkohol. Zabezpiecza moje końcówki przed uszkodzeniami.

2. Biosilk, jedwab – zakupiłam w Rossmanie wersję LITE bez alkoholu. Sprawdza się lepiej niż Marion, stosuję je na przemian. 

3 przemyślenia na temat “Czym zajmuję moją łazienkę

  1. Ja z kallosa mam maskę w wercji milk, jest fajna ale szału na moich włosach nie robi, włosy są odżywione i po niej całkiem fajnie się układają, ale i tak jestem zwolenniczką odżywki z joanny, przez długi czas ją stosowałam i miałałam piękne włósy, ale w 6 klasie podstawówki notorycznie je prostowałam i je dosłownie spaliłam zniszczyłam i już trzy lata próbuję je zregenerować ale naprawdę one były straszne, musiałm dużo obciąć, często chodzić do fryzjera, teraz jest o wiele lepiej ale i tak nie wyglądają tak dobrze jak dawniej :P

  2. Nie polecam Ci nakładać olejku z Isany przed myciem, czyli nim olejować. On zawiera silikony, wiec tylko oblepia Twoje włosy. Polecam czyste, 100 % oleje, np kokosowy, lniany itd. :)

    • W tamtym okresie wydawało mi się,że własnie tylko on wygładzi puch na moich włosach. Teraz moim ulubieńcem jest oliwa z oliwek oraz olej lniany :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>