Kochaj mnie, nienawidź mnie

 

Cześć
Zmiany dotyczące bloga do tej pory istnieją tylko w mojej głowie. Mimo moich prób zaistnienia na Bloggerze średnio mi to wychodzi, na szczęście mam jeszcze trochę czasu.
Na razie będę Was pocieszała wpisami o moich poglądach na dane tematy.
W ten sposób łatwo się domyślić czego zmiany dotyczą.
Planuję zmienić adres,nazwę oraz tematykę bloga. 

Kochaj mnie, nienawidź mnie

Miłość od nienawiści dzieli tylko cienka linia jak to możemy usłyszeć w piosence ,,Zemasta”. 
Pamiętam swoje „wielkie” miłości z czasów podstawówki czy gimnazjum. W tym okresie prowadziłam systematycznie pamiętnik, dlatego z łatwością mogę przypomnieć sobie swoich „chłopców” z tego okresu.
Przeszłość z przed 8-10 lat nie jest dla mnie taka odległa.

Przez ten czasu sporo się zmieniło w moim postrzeganiu związku i chociażby słów Kocham Cię.

Fuck or fight?

Związki tego typu są chyba najgorsze. Chociaż znam zwolenników takiego typu miłości. Pieprzmy się albo walczmy,prawda?
Zaczyna się to zazwyczaj w tej sposób: dziewczyna młoda zwykle nie zbyt pewna siebie poznaje faceta. Niby wszystko w porządku, jednak jest tam ukryty haczyk. Ten FACET w 50% przypadków został już kiedyś zraniony przez kogoś. Przez rodzinę, dziewczynę, przyjaciela? Nie ważne. Zraniony. 
DZIEWCZYNA jest szarą myszką nie doświadczoną w żaden sposób przez życie. Ma znajomych, rodzinę i wszystko jakby poukładane. W jej świecie brakowało tylko FACETA. 
Zaczynają się spotykać. Na początku jest super. Wielki ogień,fajerwerki i strzały z armaty. FACET coraz bardziej uzależnia od siebie DZIEWCZYNĘ, wmawia jej, że poza NIM nie ma w życiu lepszego. Zaczyna ją ograniczać, a ONA zatraca się w tym.

Przez pewien czas wszystko jest super. Ona sprząta,gotuje,pierze. On chodzi na imprezki,na piwko, na jaranie itp.
Kobieta idealna dla niektórych facetów. W pewnym momencie niestety DZIEWCZYNA dostrzega u innych, że miłość nie powinna wyglądać w ten sposób. Ultimatum w stylu „Ja albo koleżanki” przestaje działać i zaczyna się walka. Wyzwiska,szarpanie, obelgi.
W końcu ta wielka miłość pełna namiętności kończy się i zostają dwie osobne dusze. DZIEWCZYNA, która zyskała pewność siebie, ale straciła zaufanie. FACET, który zapewne nigdy nie zrozumie swojego błędu i będzie ranił inne w ten sam sposób.

Kolejnym przykładem związku walki i seksu to KOBIETA i CHŁOPAK.
KOBIETA to zwykle bizneswomen, doświadczona i obyta babeczka. A CHŁOPAK to zwykły przeciętniak, jeden z tysiąca. Jednak taka KOBIETA szybko się nudzi i wymienia swoje ofiary.
Zwykle takie pary poznają się nie na imprezach, a przez wspólnych znajomych lub jakieś kameralne wydarzenia np. wolontariat. CHŁOPAK na początku myśli, ze panuje nad sytuacją. Myśli, że wykorzysta i zostawi. Nie tym razem kolego. KOBIETA sama zastawia na niego sidła. Początek typowy wielka miłość, wybuch wulkanu i cisza. ONA jest zwykle zazdrośnicą, która pozbawia życia swojego CHŁOPAKA. Traci znajomych, przyjaciół,pasje i przyzwyczajenia. Od teraz będzie tańczył tak jak KOBIETA zagra. 

Do pewnego momentu. ONA szybko się nudzi, przecież nie może sobie pozwolić na jednego kochanka for life. 
ON na pewno jej czymś podpadnie i w ten sposób skończy się ich relacja. Tym razem bez wyzwisk, proste pozbycie się problemu albo „zostańmy przyjaciółmi”. CHŁOPAK zostaje porzucony i bardzo często zmienia się w FACETA. KOBIETA zwykle tot a skrzywdzona DZIEWCZYNA, która teraz próbuję się odegrać na wszystkich facetach za swoje wielkie krzywdy.

Loffki koffki

Przykład nie zbyt życiowego związku.

W zaciszu domowym, w łóżku albo sam na sam gdziekolwiek każda para może nazywać siebie: kotkiem, króliczkiem, ropuszką czy osiołkiem.
Sama mam kilka świetnych określeń, których na pewno nie użyłabym do mojego Arka na imieninach u cioci.
Wyobraźcie sobie sytuację: ,,Mój Ty ślimaczku podasz mi sól”. The best of na imprezie rodzinnej. 
A jednak takie pary istnieją. 
Nazwijmy ją ŚWINKA, a jego KNUREK. 
Kiedy się poznają są naprawdę normalnymi ludźmi. Niestety dla niektórych miłość jest jak narkotyk i nie widza granicy, kiedy przestać być Dziubusiem ciupciusiem. 
Na początku związku oboje zaczynają się poznawać. Po pewnym czasie ich mieszkanie zamienia się w fortecę do której nikt nie ma wstępu. ŚWINKA przestaję zapraszać do siebie koleżanki, omija większość wspólnych wyjść ze znajomymi. KNUREK również woli spędzać czas ze ŚWINKĄ niż pograć w Fife.
A kiedy już wyjdą z domu np. na imprezę bawią się TYLKO ze sobą. Jakby inni już dla nich nie istnieli.
Nie jest to niestety zdrowa relacja, a wielkie uzależnienie od siebie nawzajem. 
Przecież każda para powinna mieć też coś co ich dzieli, jakiś element TYLKO MÓJ. 
Kiedy ŚWINKA i KNUREK w końcu nie dadzą rady mieszkać w swoim korytku zmieniają się znów w Kasię i Tomka.

Nie krytykuję tutaj nikogo. Każdy jest inny i każdy lubi różne relacje. Jednak w związku trzeba znaleźć równowagę, żeby nie popaść w rutynę i uzależnienie. Razem najlepiej, ale trzeba czasem wyjść do ludzi. 

Jedno przemyślenie na temat “Kochaj mnie, nienawidź mnie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>