Sobota dla włosów

Witam!

Wiele blogerek u siebie publikuje wpisy Niedziela dla włosów.
Niedziela, dlatego że akurat w ten dzień mamy więcej czasu dla naszych włosów i nie tylko.
W moim dzisiejszym wpisie pojawi się jednak Sobota dla włosów.

Dzisiaj podczas mycia,płukania i nakładania odżywek musiał towarzyszyć mi mój chłopak.
Miałam nie miły wypadek w pracy, pół brzucha poparzone i niestety potrzebuję pomocy przy pielęgnacji moich włosów.

Wczoraj wieczorem zastosowałam oliwę z oliwek na całą długość (1,5 łyżki stołowej) .
Następnie dziś rano umyłam włosy szamponem Timotei precious oils. Pozostałości po oliwie zmyłam pianą, która się wytworzyła.
Kolejnym etapem było nałożenie maski Kallos keratin ( dostałam troszkę od Laury,akurat na 2-3 użycia ) .Maskę trzymałam 30 min pod folią oraz ręcznikiem.
Po zmyciu maski, na odsączone włosy nałożyłam mojego nowego ulubieńca Isana ansantz&spitzen (z dodatkiem ekstraktu z aloesu) . Odżywka ta świetnie nawilża moje włosy, a kosztowała mnie jedynie 4,99! Na moich włosach była ok. 10 min pod folią.
Następnie po spłukaniu odżywki letnią wodą, na odsączone włosy nałożyłam mojego Garniera z awokado i masłem karite. Tę emolientową odżywkę pozostawiłam na włosach również ok. 10 min pod folią.
Po ostatecznym spłukaniu kosmetyków z włosów, kiedy już delikatnie podeschły spryskałam je GlissKurem różowym z jedwabiem.
Na końcówki nałożyłam serum Marion z jedwabiem.

Moje włosy prezentują się tak:

na blog

sygnatura

Czym zajmuję moją łazienkę

Witam!

Wiem, że to dość nietypowy tytuł.
Mój dzisiejszy wpis będzie dotyczył moich kosmetyków do pielęgnacji włosów.
Przestawię Wam czego używam, w jakich odstępach czasowym i jak dany kosmetyk spisuję się na moich włoskach.

lzienka

( Klikając na zdjęcie możecie je powiększyć )

SZAMPONY

1. Rossman, babydream – to moje drugie podejście do tego szampony, niestety za każdym razem działa u mnie tak samo. Delikatnie myję, nie oczyszcza. Nadaje się do mycia włosów co jakiś czas, w moim przypadku raz w tygodniu, kiedy włosy nie są zbytnio przeciążane kosmetykami a my chcemy je po prostu odświeżyć.  Wiele bloggerek chwali sobie Babydream, niestety w moim przypadku sprawdza się nie zbyt dobrze. 

2. Timotei, Precious Oils – bardzo lubię ten szampon, mimo tego że zawiera SLES. Używam go 1-2 razy w tygodniu. Włosy są gładkie, lśniące i ślicznie pachną. Nie obciąża włosów i dzięki niemu moje wytrzymywały nawet 3 dni bez mycia!

3. Nivea, Intense Repair  - dostałam go od mamy w zestawie z odżywką na promocjo w lidlu za 11,99.  Szkoda, że nie było wersji long repair. Do tej pory użyłam go zaledwie raz( otrzymałam szampon na początku października ) . Poza przyjemnym zapachem nic nie robi z włosami, taki sobie szampon. 

4. Elfa, Green Pharmacy, szampon z zeń-szeniem – producent oferuję nam szampon do włosów tłustych u nasady, a suchych na długości. Powiem wam, że to mój drugi ulubieneic zaraz po pokrzywowym z Green Pharmacy! To mój szampon oczyszczający, stosuję go raz na 2 tygodnie. Włosy po nim nie plączą się, oczyszczone i lśniące. 

5. Eva natura style, czarna rzepa – tego oto szamponu używam do zmycia olejku rycynowego, który nakładam na skalp.  Używam go mniej więcej 2 razy w tygodniu, ponieważ olej rycynowy stosuję jako wcierkę naprzemiennie z olejkiem łopianowym z czerwoną papryką z Green Pharmacy. Lubię go mimo ciężkiego zapachu rzepy. Dobrze oczyszcza skórę i radzi sobie z olejem rycynowym przy pierwszym myciu. U mojego faceta wywołał łupież O.o

ODŻYWKI

1. Timoteit with Jericho Rose, odżywka – tą odżywkę kupiłam przez przypadek, chwyciłam ją z półki a chodziło mi o zupełnie inną. Nie miałam jej komu oddać, wiec stosuję ją jako pierwsze O w metodzie OMO. Nie dodaję objętości, w sumie to nic nie robi. Dobrze zmywa oleje :)

2. Garnier, ultra doux awokado i masło karite – mój ulubieniec w październiku. Moje przeproteinowane włosy po Kallosie Keratin potrzebowały emolientów, szczególnie przy aktualnej pogodzie. Ta odżywka wspaniale wygładza włosy. Stosuję go 3 razy w tygodniu jako drugie O.

3. Nivea, Intense repair – odżywka zakupiona w zestawie z szamponem. Nie byłam co do niej przekonana, ponieważ Long repair jest moim ulubieńcem. Odżywka okazała sie strzałem w 10 ! Mimo protein nie powoduję u mnie puszenia, końcówki wyglądają po niej zdrowo. Za każdym razem trzymam ją pod czepkiem na 20-30 min. Stosuję jako drugie O na przemian z Garnierem.

MASKI

1. Rossman, Isana Professional Oil Care – dawno temu miałam tą maskę. Wyrzuciłam ją po jakimś czasie, ponieważ stwierdziłam że pewnie beznadziejna skoro kosztowała tylko 5 zł. Teraz, kiedy mam większą wiedzę, bardzo ją lubię. Stosuję ją 2 razy w tygodniu na odsączone włosy, trzymam czasem nawet ponad 30 min. Włosy są po niej mięciutkie i lśniące. 

2. Kallos, banana – kupiłam ją z ciekawości, podobał mi się jej zapach. Niestety ten kallos nie sprawdza się u mnie. Stosuję go raz na 2-3 tygodnie, . Musze jej znaleźć nowego właściciela i zakupić w sklepie internetowym wersję jagodową. 

lazienka

OLEJE

1. Olej rycynowy – stosuję co 2 dni na skalp oraz na całą długość raz w tygodniu, mieszam go z olejkiem łopianowym z Green Pharmacy.

2. Mój ulubiony olejek z Isany – stosuję go przed każdym myciem na całą długość lub jeśli nie myję włosów stosuję go na końcówki.

3. Green Pharmacy, olej łopianowy – posiadam wersję z czerwoną papryką oraz ze skrzypem polnym. Stosuję je na skalp na przemian z olejem rycynowym lub na długość. 

NA KOŃCÓWKI

1. Marion, naturasilk – lubię je, choć ma w składzie alkohol. Zabezpiecza moje końcówki przed uszkodzeniami.

2. Biosilk, jedwab – zakupiłam w Rossmanie wersję LITE bez alkoholu. Sprawdza się lepiej niż Marion, stosuję je na przemian. 

Kallos, KJMN, Keratin, Maska keratynowa z proteinami mleka + YouCam MakeUp + Sernik na zimno

Witam!

Dawno mnie tutaj nie było. Choroba,lekarz,szpital.
Wszystko na raz.
Na szczęście już mi lepiej i wracam znów do mojego blogowego życia.

Dziękuję za komentarze :)
Mam nadzieję, że włosomaniaczki komentujące kiedyś pochwalą się u mnie swoją metamorfozą .

RECENZJA
57838_500
( zdjęcie z wizażu, niestety swojej już nie posiadam)

Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone (21.06.2014.)

Cena: ok 10-12 zł

Moja opinia

To mój drugi Kallos. Pierwszy po jaki sięgnęłam to małe opakowanie maski arganowej.
Na początku zakupiłam mniejszą wersję maksi Kallos Keratin. 
Wiem, że większość osób ją wychwala. Ja nie chciałam jednak żeby zajmowała moją małą akademicką łazienkę, dlatego na początku wolałam wybrać mniejszą wersję.
Małe opakowanie jest poręczne, zmieści się do każdej kosmetyczki podróżnej oraz nie zajmuję dużo miejsca w łazience. Niestety jest droższe (ok. 6 zł)
Konsystencja jest gęsta, łatwo nakłada się na zwilżone włosy.
W składzie zawiera proteiny mleka oraz keratynę.
Niestety nie można jej stosować zbyt długo, powoduje to „przeproteinowanie” włosów. 
Efekt ten można było zauważyć na zdjęciu z moim rudym ombre, kiedy to na wyjeździe stosowałam maskę co 2-3 dni zamiast odżywki.

Jak stosuję?

Aktualnie mam przerwę od Kallosów.
Teraz nakładam maskę raz na dwa tygodnie na 30 min pod czepkiem.

Efekt

12053393_872448039490235_833785774_n

( Mój cel to włosy do zapięcia od stanika do końca grudnia. Uda mi się?) 

YouCam MakeUp

Od teraz żadna dziewczyna nie potrzebuję znajomości PhotoShopa żeby wyglądać jak gwiazda filmowa. 
Podczas mojej choroby natknęłam się w telefonie na aplikację YouCamMakeUp.
Aplikacja pozwala wyretuszować nasze zdjęcie poprzez wydłużenie rzęs, nałożenie fluidu,szmpiki, a nawet przedłużenie włosów i zmiana ich koloru.
Byłam w szoku. Jestem do tej pory :)

1423758734-3bf8ea6b14575db8c30df1392858a0f8-600x418

A oto moja metamorfoza po zabawie w aplikacji.
Nie jest jeszcze idealnie, ale w porównaniu do tego jak wyglądam podczas choroby ^^
12076929_872358976165808_139121231_n
Takiego efektu rzęs nie miałam nawet po wizycie u kosmetyczki.

Oczywiście nie zachęcam tutaj do oszustwa, jednak to naprawdę ciekawa aplikacja.
Sama wychwytuje gdzie na naszym zdjęciu znajdują się oczy,usta i włosy.
Naprawdę świetna sprawa.

SERNIK NA ZIMNO

12076969_872447956156910_769469231_n

Zrobiłam jakiś czas temu.
Bardzo pyszny u szybki deser do zrobienia dla każdego.

Czas przygotowania: ok pół godziny + oczekiwanie na zastygnięcie galaretki.

Sposób przygotowania:
Kupujemy sernik na zimno w proszku (ok 5 zł), w moim przypadku akurat trafił się z próbką rodzynek.
Wrzucamy proszek do miski, dodajemy dwa serki homogenizowane i 250 ml mleka( ja dodałam też rodzynki).
Wszystko miksujemy przez 3 minuty.
Na blaszkę kładziemy herbatniki lub biszkopty.
Potem rozrobioną masę wykładamy do blaszki.
Rozpuszczamy galaretkę ( u mnie truskawkowa).
Zalewamy nasza masę ostygniętą galaretką i dodajemy owoce lub inne dodatki wg uznania.

Smacznego!