Babydream, Szampon dla niemowląt z rumiankiem i pantenolem

Witam!

Dziś przedstawię Wam moją recenzję na temat szamponu dla dzieci Babydream. 
35426_500

Co oferuję nam producent
Zawiera łagodne substancje myjące bez mydła, które delikatnie lecz gruntownie myją włosy i skórę głowy. Rumianek koi delikatną skórę, a pantenol chroni ją przed wysuszeniem. Białka kiełków pszenicy zapobiegają wyrywaniu włosów przy czesaniu. Produkt gwarantowanej jakości: nie zawiera barwników i substancji konserwujących, oleju mineralnego i parafinowego, pH neutralne dla skóry, tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.
Wg producenta szampon jest idealny również do codziennego mycia włosów u dorosłych.

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Lactate, Triticum Vulgare Germ Extract, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita Flower Extract, Parfum

 

W składzie znajdziemy dwa detergenty, które wystarczą do codziennego stosowania. Znajdziemy tutaj również pantenol, czyli substancję nawilżającą oraz  ekstrakt z rumianku, który ma działanie bakteriobójcze. 

Cena: ok. 3-5 zł

Moja opinia
Ciężko tu mówić o jakiś cudach na głowie. Miałam do tego szamponu dwa podejścia.
Pierwszy raz umyłam nim swój skalp może 3 razy, potem używałam go do mycia pędzli.
Drugi raz,czyli na początku października, dałam mu znów szansę. 
Tym razem Babydream spisał się lepiej, możliwe że po prostu wcześniej moje włosy były w bardzo złym stanie.
Używam go tak raz na tydzień, zamiennie z szamponem oczyszczającym i szamponem z Timotei.
Moje włosy lubią silikony, jednak teraz przy takiej pogodzie dobrze jest je potraktować delikatnym szamponem.
Przy stosowaniu solo moje włosy były „tępe” i niemiłe w dotyku po wyschnięciu. 
Kiedy zastosowałam odżywkę lub maskę włosy były o wiele lepsza, a skalp był dokładnie umyty. 

Szampon jest bardzo wydajny, myję nim włosy już od miesiąca z niewielkimi przerwami a ubyło go zaledwie 1/4 w opakowaniu. 
Ma ładny zapach, choć przyznam się szczerze uwielbiam wszystkie kosmetyki dla dzieci ze względu na ich zapach.

Moja ocena
7/10 
Nie jest to mój ideał, wciąż szukam szamponu do codziennego stosowania. 

PRZYPOMINAM

Jeśli na Facebooku mój blog otrzyma 60 like’ów odbędzie się KONKURS z wyjątkową NAGRODĄ. 

sygnatura

Czym zajmuję moją łazienkę

Witam!

Wiem, że to dość nietypowy tytuł.
Mój dzisiejszy wpis będzie dotyczył moich kosmetyków do pielęgnacji włosów.
Przestawię Wam czego używam, w jakich odstępach czasowym i jak dany kosmetyk spisuję się na moich włoskach.

lzienka

( Klikając na zdjęcie możecie je powiększyć )

SZAMPONY

1. Rossman, babydream – to moje drugie podejście do tego szampony, niestety za każdym razem działa u mnie tak samo. Delikatnie myję, nie oczyszcza. Nadaje się do mycia włosów co jakiś czas, w moim przypadku raz w tygodniu, kiedy włosy nie są zbytnio przeciążane kosmetykami a my chcemy je po prostu odświeżyć.  Wiele bloggerek chwali sobie Babydream, niestety w moim przypadku sprawdza się nie zbyt dobrze. 

2. Timotei, Precious Oils – bardzo lubię ten szampon, mimo tego że zawiera SLES. Używam go 1-2 razy w tygodniu. Włosy są gładkie, lśniące i ślicznie pachną. Nie obciąża włosów i dzięki niemu moje wytrzymywały nawet 3 dni bez mycia!

3. Nivea, Intense Repair  - dostałam go od mamy w zestawie z odżywką na promocjo w lidlu za 11,99.  Szkoda, że nie było wersji long repair. Do tej pory użyłam go zaledwie raz( otrzymałam szampon na początku października ) . Poza przyjemnym zapachem nic nie robi z włosami, taki sobie szampon. 

4. Elfa, Green Pharmacy, szampon z zeń-szeniem – producent oferuję nam szampon do włosów tłustych u nasady, a suchych na długości. Powiem wam, że to mój drugi ulubieneic zaraz po pokrzywowym z Green Pharmacy! To mój szampon oczyszczający, stosuję go raz na 2 tygodnie. Włosy po nim nie plączą się, oczyszczone i lśniące. 

5. Eva natura style, czarna rzepa – tego oto szamponu używam do zmycia olejku rycynowego, który nakładam na skalp.  Używam go mniej więcej 2 razy w tygodniu, ponieważ olej rycynowy stosuję jako wcierkę naprzemiennie z olejkiem łopianowym z czerwoną papryką z Green Pharmacy. Lubię go mimo ciężkiego zapachu rzepy. Dobrze oczyszcza skórę i radzi sobie z olejem rycynowym przy pierwszym myciu. U mojego faceta wywołał łupież O.o

ODŻYWKI

1. Timoteit with Jericho Rose, odżywka – tą odżywkę kupiłam przez przypadek, chwyciłam ją z półki a chodziło mi o zupełnie inną. Nie miałam jej komu oddać, wiec stosuję ją jako pierwsze O w metodzie OMO. Nie dodaję objętości, w sumie to nic nie robi. Dobrze zmywa oleje :)

2. Garnier, ultra doux awokado i masło karite – mój ulubieniec w październiku. Moje przeproteinowane włosy po Kallosie Keratin potrzebowały emolientów, szczególnie przy aktualnej pogodzie. Ta odżywka wspaniale wygładza włosy. Stosuję go 3 razy w tygodniu jako drugie O.

3. Nivea, Intense repair – odżywka zakupiona w zestawie z szamponem. Nie byłam co do niej przekonana, ponieważ Long repair jest moim ulubieńcem. Odżywka okazała sie strzałem w 10 ! Mimo protein nie powoduję u mnie puszenia, końcówki wyglądają po niej zdrowo. Za każdym razem trzymam ją pod czepkiem na 20-30 min. Stosuję jako drugie O na przemian z Garnierem.

MASKI

1. Rossman, Isana Professional Oil Care – dawno temu miałam tą maskę. Wyrzuciłam ją po jakimś czasie, ponieważ stwierdziłam że pewnie beznadziejna skoro kosztowała tylko 5 zł. Teraz, kiedy mam większą wiedzę, bardzo ją lubię. Stosuję ją 2 razy w tygodniu na odsączone włosy, trzymam czasem nawet ponad 30 min. Włosy są po niej mięciutkie i lśniące. 

2. Kallos, banana – kupiłam ją z ciekawości, podobał mi się jej zapach. Niestety ten kallos nie sprawdza się u mnie. Stosuję go raz na 2-3 tygodnie, . Musze jej znaleźć nowego właściciela i zakupić w sklepie internetowym wersję jagodową. 

lazienka

OLEJE

1. Olej rycynowy – stosuję co 2 dni na skalp oraz na całą długość raz w tygodniu, mieszam go z olejkiem łopianowym z Green Pharmacy.

2. Mój ulubiony olejek z Isany – stosuję go przed każdym myciem na całą długość lub jeśli nie myję włosów stosuję go na końcówki.

3. Green Pharmacy, olej łopianowy – posiadam wersję z czerwoną papryką oraz ze skrzypem polnym. Stosuję je na skalp na przemian z olejem rycynowym lub na długość. 

NA KOŃCÓWKI

1. Marion, naturasilk – lubię je, choć ma w składzie alkohol. Zabezpiecza moje końcówki przed uszkodzeniami.

2. Biosilk, jedwab – zakupiłam w Rossmanie wersję LITE bez alkoholu. Sprawdza się lepiej niż Marion, stosuję je na przemian.