Epicki temat

Witam!

Dziś mój wpis nie będzie o włosach, a o moim drugim hobby. 

Mało kto wie, że uwielbiam pisać:wiersze, opowiadania, historyjki.
Jakiś czas temu, a dokładniej w liceum, niestety moje zainteresowanie pisaniem zmalało. 
Matura, imprezy, myśl o zbliżających się studiach niestety nie są dobrym motywatorem do pisania.
Brak weny, brak czasu i chęci doprowadziły do tego, że niestety przestałam pisać całkowicie. 
W podstawówce nawet trzy razy zdarzyło się, że w konkursach literackich otrzymałam nagrody. 
Moje wiersze i opowiadania opublikowane są w konkursowych książkach, taki zbiór wszystkich nagrodzonych prac. 
Na szczęście z literaturą mam do czynienia cały czas, czytam bardzo dużo książek. 
Aktualnie uwielbiam kryminały,dramaty i wszystko co związane z policją i rozwiązywaniem zagadek. 
Nawet oglądam serial z taką fabułą (Castle <3).
Jako nastolatka uwielbiałam romansidła, w szczególności Nikolasa Sparksa. 
Wracając do tematu, od dłuższego czasu zamierzałam wrócić.
Miałam już nawet kilka pomysłów spisanych na papierze, jednak mój cudowny chłopak stwierdził, że są raczej dziecinne.
Wiecie chłopak,dziewczyna, romans i rozstanie. 
Postanowiłam więc wejść na nieco wyższy poziom. 
Zaczęłam pisać kryminał.
Na razie nic więcej nie zdradzę, ale moja koleżanka po przeczytaniu początku stwierdziła, że zaciekawiłam ją.
Tytuł mojej książki to ,,Piwnica” ,już sam tytuł zachęca, prawda? ^^ 
Oczywiście żartuję, jednak trzymajcie za mnie kciuki.
Często już zaczynałam pisać wielką powieść i w sumie na paru stronach się skończyło.
Moja najdłuższa „książka” ma 32 strony i leży schowana w segregatorze razem z resztą niedokończonych prac. 

Obraz 948

Odbiór nagrody w Słupsku, ale tu miałam długie i zniszczone włosy..

Bez tytułu

Spotkanie z p. Wandą Chotomską

PRZYPOMINAM

Do rozpoczęcia konkursu brakuję tylko 6 like’ów. 
Specjalne świąteczne nagrody dla DWÓCH osób. 

Sobota dla włosów

Witam!

Wiele blogerek u siebie publikuje wpisy Niedziela dla włosów.
Niedziela, dlatego że akurat w ten dzień mamy więcej czasu dla naszych włosów i nie tylko.
W moim dzisiejszym wpisie pojawi się jednak Sobota dla włosów.

Dzisiaj podczas mycia,płukania i nakładania odżywek musiał towarzyszyć mi mój chłopak.
Miałam nie miły wypadek w pracy, pół brzucha poparzone i niestety potrzebuję pomocy przy pielęgnacji moich włosów.

Wczoraj wieczorem zastosowałam oliwę z oliwek na całą długość (1,5 łyżki stołowej) .
Następnie dziś rano umyłam włosy szamponem Timotei precious oils. Pozostałości po oliwie zmyłam pianą, która się wytworzyła.
Kolejnym etapem było nałożenie maski Kallos keratin ( dostałam troszkę od Laury,akurat na 2-3 użycia ) .Maskę trzymałam 30 min pod folią oraz ręcznikiem.
Po zmyciu maski, na odsączone włosy nałożyłam mojego nowego ulubieńca Isana ansantz&spitzen (z dodatkiem ekstraktu z aloesu) . Odżywka ta świetnie nawilża moje włosy, a kosztowała mnie jedynie 4,99! Na moich włosach była ok. 10 min pod folią.
Następnie po spłukaniu odżywki letnią wodą, na odsączone włosy nałożyłam mojego Garniera z awokado i masłem karite. Tę emolientową odżywkę pozostawiłam na włosach również ok. 10 min pod folią.
Po ostatecznym spłukaniu kosmetyków z włosów, kiedy już delikatnie podeschły spryskałam je GlissKurem różowym z jedwabiem.
Na końcówki nałożyłam serum Marion z jedwabiem.

Moje włosy prezentują się tak:

na blog

sygnatura

Testy na zwierzętach

Witam!

Jakiś czas temu przeczytałam w jakiejś gazecie,niestety nie pamiętam jakiej, o testowaniu kosmetyków na zwierzętach.
Byłam prawie pewna, że akurat kosmetyki używane przeze mnie nie należą do listy tych koncernów, które krzywdzą biedne zwierzęta.
Niestety bardzo się pomyliłam, a moja ulubiona firma NIVEA jak i Garnier  wykonuje testy na zwierzętach. 

Kiedyś kupując produkt kierowałam się tym co obiecywał nam producent. Gładka skóra po balsamie, scalone rozdwojone końcówki czy też piękne długie paznokcie w 3 dni. 
Teraz od jakiegoś pół patrzę również na składy kosmetyków . Emolienty, proteiny, humektanty czy też alkohol denat nie są dla mnie jakimś obcym wyrażeniem prawie z kosmosu.
Jednak nigdy nie myślałam o tym, że swoimi zakupami wspieram wielkie koncerny testujące na zwierzętach.

testyy

Testy na zwierzętach mają wielu zwolenników jak i przeciwników.
Moim zdaniem, po przeczytaniu artykułu, nie powinno się wykonywać testów na zwierzętach.
Wiadomo lepiej sprawdzić kosmetyk niż wypuścić go na rynek, a potem otrzymać milion pozwów, bo ,, po kremie wyszła wysypka” .
Może dla niektórych będzie to oburzające, ale są firmy testujące na LUDZIACH, gdzie ludzie zgłaszają się z własnej woli.
Zwierząt nikt przecież nie pyta ,, Słuchaj króliczku wysmarować Cię nowym kremem firmy XY?”.
Po prostu zabiera się je do laboratorium i obserwuję reakcję.
Ludzie pracujący dla firm jako testerzy otrzymują za to wynagrodzenie oraz późniejsza możliwość ewentualnego leczenia schorzeń po wypróbowaniu.
Zwierząt nikt nie leczy, są usypiane albo zostawione na pewną śmierć. 

Zwolennicy testów mówią również o tym, ze zwierzęta przecież nie czują.
Miałam kiedyś dalmatyńczyka był z nami 15 lat. Kiedy już był naprawdę chory było po nim widać, ze naprawdę cierpi.
On cierpiał ze starości, a co dopiero zwierzątka oparzone np. nowym kremem z kwasem hialuronowym.

LISTA FIRM TESTUJĄCYCH I NIE TESTUJĄCYCH

Wśród tych bardziej popularnych testujących na zwierzętach znalazły się m.in. takie firmy jak Avon, Nivea, Garnier, L’oreal.

c703c08b571df2765aef3d1dfdc567f7

Nie pisze tego wpisu po to, żeby teraz nagle wyrzucić wszystkie kosmetyki jakie mamy.
Ja swoje zużyje, dobrze działają na moje włosy, ciało czy na twarz. 
Jednak następnym razem dwa razy się zastanowię nad zakupem produktu szkodzącego niewinnym zwierzętom.
Nie musicie uważać na nasze Polskie firmy, żadna z nich nie prowadzi testów na zwierzętach :)

A na koniec zdjęcie mojego dalmatyńczyka Szczęściarza, którego już niestety z nami nie ma i mojej Liluni .

DSC00180

100_6998

 

Zaopatrzyłam się już w nowe kosmetyki z Bingo i Alterry .
Czekajcie na recenzję.